Jak grać na giełdzie, nie popełniając typowych błędów?

Giełda demo jest bardzo przydatnym narzędziem, jednak bez kontaktu z prawdziwym kapitałem nie rozwiążemy sporej części problemów, z którymi boryka się przeciętny trader. Są to przede wszystkim kłopoty natury psychologicznej, wobec których nawet najlepszy kurs inwestowania na giełdzie okaże się bezradny.

Psychologia

Jako ludzie, naturalnie podążamy za tłumem. Jeden z prostych mechanizmów psychologicznych zakłada, że prawdopodobieństwo zgody z konkretnym przekonaniem jest ściśle zależne od liczby osób, które je wyznają. Przy tym, co ciekawe, nie ma żadnego znaczenia czy przekonanie to jest prawdziwe.

Ten prosty schemat towarzyszy nam na co dzień w każdej sferze życia i tłumaczy wiele irracjonalnych zachowań tłumu, jednak szczególną uwagę powinny zwrócić na niego osoby, których pasją jest gra na giełdzie. Płatne lub darmowe sygnały giełdowe, różnego rodzaju fora czy grupy mogą mieć znaczący wpływ na podejmowane przez nas decyzje.

Zgodnie z naszą naturą, oczekujemy potwierdzenia słuszności naszych przekonań w środowisku, co może przysporzyć nam niewiarygodnych kłopotów, ponieważ zgodnie ze statystyką, od 90 do nawet 95% traderów detalicznych traci wszystkie zainwestowane środki. Rozpoczynając inwestycje na giełdzie, należy samodzielnie podejmować decyzje, a następnie brać za nie pełną odpowiedzialność, ignorując wspomniany błąd poznawczy, który zakłada, że jedna, nawet kompetentna w dziedzinie osoba, podejmie gorszą decyzję niż kilkunastu laików.

Overtrading

Temat overtradingu jest dość złożony i obejmuje tzw. revenge-trading, który granie na giełdzie jako typowy biznes, za pstryknięciem palców potrafi zmienić w wyniszczający psychicznie hazard. Jest to tzw. syndrom odegrania, który po porażkach pcha nas w chęć jak najszybszego otwarcia pozycji, które pokryją wcześniejsze straty. By znaleźć rozwiązanie, należy dokładnie przyjrzeć się przyczynom takich zachowań.

Niewielki budżet i overleveraging.

Wspólnym mianownikiem osób uprawiających overtrading jest m.in. brak odpowiedniego budżetu w połączeniu z nierealistycznym wyobrażeniem na temat ewentualnych zysków i nadzieją na szybki zarobek na giełdzie.

Dla większości początkujących, wśród najważniejszych cech, jakimi powinni charakteryzować się dobrzy brokerzy giełdowi, znajduje się spora dźwignia finansowa i jak najmniejsze spready. Wynika to z nadziei na pomnożenie niewielkiego kapitału za pomocą technik takich jak scalping, w połączeniu z nieproporcjonalną względem konta wielkością pozycji. W środowisku jest to określane jako tzw. account flip i paradoksalnie zyskuje szanse powodzenia dopiero wtedy, gdy podejmuje się go doświadczony trader.

Ryzykowny scalping w krótkim czasie jest w stanie wygenerować potężne zyski, ale i przede wszystkim – straty. W lwiej części przypadków już pierwsza błędna decyzja może doprowadzić do obsunięcia kapitału, które trader będzie planował jak najszybciej odrobić. Nie jest to niczym więcej niż grą hazardową i stanowi prostą, sprawdzoną receptę na wyczyszczenie konta w ciągu nawet jednej sesji.

Najprostszym rozwiązaniem jest ograniczenie ilości decyzji inwestycyjnych, z jednoczesnym naciskiem na ich jakość.

Ocena na podstawie wyniku.

Początkujący nie rozumieją, że na giełdzie, w sprzyjających warunkach, można zarobić pieniądze, nawet handlując źle. Zwykle pozostają oni głusi na wszelkie tłumaczenia, do momentu, w którym rynek upomina się o swoje i odbiera z nawiązką wszystko to, co wcześniej oddał w prezencie.

Jeśli Twoim argumentem za otwarciem pozycji jest: “XYZ uważa, że to dobra inwestycja“, “wszyscy to kupują” lub “tak mi się wydaje“, uprawiasz hazard.

Podstawą każdej decyzji na rynku powinna być solidna hipoteza, zbudowana na historii ceny. Przyswojenie podstawowych zagadnień z analizy technicznej nie wystarczy – każdy potrafi połączyć trzy punkty na wykresie, oznaczając linię trendu – rynek jest dużo bardziej złożony.

Efekt Dunninga-Krugera

Usłyszałem kiedyś takie zdanie:

– “Na giełdzie nie można zarobić. Gdyby to było możliwe, już dawno byłbym bogaty.”

Wbrew pozorom jest to najpopularniejsza opinia na temat rynków finansowych i to mimo faktu, że jest co najmniej nieracjonalna. Bezproblemowe inwestycje na giełdzie to mit. Wedle efektu Dunninga-Krugera, ludzie niekompetentni w danej dziedzinie mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności i na odwrót.

Stąd wynika wspomniany wyżej błąd – początkujący trader zapoznaje się z absolutnymi podstawami analizy technicznej, wpłaca pierwsze pieniądze na konto, całkiem pomijając etap edukacji, traci je i zakładając, że wie na temat giełdy wszystko, uznaje ją za wielkie oszustwo. Jeśli chcesz pracować jako trader, na początku powinieneś wiedzieć, że decydujesz się na działanie w dziedzinie, w której ludzie leniwi nie mają prawa przetrwać, jedynie chwilowo pozostając tzw. dawcami kapitału dla tych, którzy potraktowali trading poważnie.

Błąd natury technicznej: ciasny stop loss, czyli powolna agonia konta.

Jedną z popularnych rad jest ustawianie zlecenia stop jak najbliżej punktu otwarcia pozycji, w celu maksymalizacji ewentualnych zwrotów. O ile na papierze jest to bardzo rozsądne, w praktyce, “ciasny” stop loss bywa niewiele lepszy od braku zabezpieczenia – szczególnie, jeśli dopiero zaczynamy przygodę z tradingiem.

Dostarczyciele płynności, takie jak banki i fundusze hedgingowe, doskonale znają położenie zleceń oczekujących i wykorzystują je do otwierania/zamykania swoich pozycji. By zminimalizować ryzyko takiej manipulacji, możemy ustawiać zlecenia stop w punktach, które jeśli zostaną przekroczone przez cenę, pozbawią wiarygodności naszą teorię na temat przyszłych ruchów. Pozwoli to uniknąć częstych sytuacji, w których poprawnie przewidujemy kierunek trendu, jednak szum rynkowy zamyka naszą pozycję ze stratą.